Prawdy i mity na temat GMO

żywność gmo

Z żywnością modyfikowaną genetycznie mamy do czynienia na świecie już od około 20 lat. Na rynku zachodnim, a w szczególności Stanach Zjednoczonych oraz w Kanadzie udział upraw GMO stale rośnie. W Polsce prawo mocno ogranicza tego typu uprawy, jednak i u nas są one obecne. Czy jest czego się obawiać? Czy po 20 latach obecności tego typu żywności w diecie zwierząt i ludzi możemy stwierdzić jasno czy żywność GMO jest szkodliwa czy nie?

Większość naukowców jest zdania: żywność GMO nie jest szkodliwa dla człowieka.

To prawda, większość instytutów badawczych na całym świecie wyklucza negatywny wpływ żywności modyfikowanej genetycznie na zdrowie człowieka. Problematyczne jest tylko to, że tak naprawdę nie przeprowadzono jeszcze naprawdę rzetelnych badań na ludziach. Do tej pory tego typu testom poddawane były tylko zwierzęta. Specyfika tego typu badań w oczywisty sposób ogranicza się do obserwowania wpływu żywności GMO na organizmy żywe w krótkim przedziale czasowym. O ile typowy szczur żyje 2-3 lata, o tyle człowiek w nowoczesnym społeczeństwie żyje 20-30 razy dłużej! Ta różnica długości życia może rodzić pytanie: o ile w krótkim życiu zwierząt laboratoryjnych nie wykrywa się znaczących zmian, to czy po znacznie dłuższym czasie stosowania żywności GMO jakieś zmiany jednak nie nastąpią?

Na tak postawione pytanie niestety nie ma odpowiedzi. Nawet w krajach o najwyższym poziomie udziału produktów GMO jego spożycie przez ludzi odbywa się od niecałych 20 lat – to zdecydowanie za krótko by móc jednoznacznie ocenić ich wpływ na zdrowie człowieka. Nie minęło nawet jedno pełne pokolenie ludzi, którzy mieli kontakt z żywnością GMO. Część naukowców jest zdania, że wpływ tej żywności może ujawnić się nawet po kilku pokoleniach!

Niepokojące wyniki badań naukowych.

Istnieją również badania na zwierzętach, które nie są tak optymistyczne.

We wrześniu 2012 roku organizacja badawcza CRIIGEN przeprowadziła dwuletnie badanie wpływu żywności GMO na szczury. Okres badania obejmował cały cykl życiowy gryzonia. Jest to jedno z niewielu badań, które było przeprowadzone przez tak długi czas.

Jego wyniki wzbudzają niepokój. Wykryto bowiem wzmożoną zachorowalność w tym szczególnie objawiły się guzy sutków, choroby wątroby i nerek. Przerażająca jest również statystyka: grupa samic szczura w porównaniu do grupy kontrolnej cechowała się aż sześciokrotnie wyższą śmiertelnością.

Część badań potwierdza również, że żywność GMO ma wpływ na liczbę potomstwa oraz jego płodność. Odnotowano spadek urodzeń, a także znacznie obniżoną płodność następnych pokoleń badanych zwierząt. To o tyle niepokojące, że tego typu skutki są widoczne dopiero po wielu latach i o ile u szczurów możemy zaobserwować te zjawisko bardzo szybko, o tyle u ludzi do zaobserwowanie i jego zbadanie jest niezwykle trudne.

Trudne życie rolnika.

Specyfiką upraw GMO jest fakt, że każda uprawa wymaga zakupu nowych nasion od producenta. Po pierwsze nasiona GMO są objęte ochroną patentową wobec czego rolnik nie może przeznaczyć na wysiew części swoich ostatnich plonów. Po drugie – wiele nasion GMO jest niezdolne do prawidłowego plonowania w drugim pokoleniu, oznacza to, że nawet jeśli rolnik wysiałby ziarno z ostatnich plonów, to następne zbiory bardzo niewielkie lub nie byłoby ich wcale.

Rolnicy są wobec tego zmuszeni do kupna patentowanych nasion każdego roku. Wielu z nich ma obawy, że w przyszłości gdy uprawy GMO zdominują rynek, ich cena może znacznie wzrosnąć.

Uprawy GMO to także ryzyko dla środowiska naturalnego.

Rośliny GMO są w stanie krzyżować się z roślinami nie GMO. Dlatego w wielu krajach świata, europy oraz w Polsce istnieje narzucona minimalna odległość upraw GMO od tradycyjnych właśnie ze względu na możliwość krzyżowania się. Jednak wielu ekspertów jest zdania, że tego typu ograniczenia są nieskuteczne, gdyż pyłki są w stanie pokonać dziesiątki jak nie setki kilometrów. Przez co ustalone ograniczenia na poziomie 30 kilometrów wydaje się być niewystarczające.

Krzyżowanie się upraw GMO z tradycyjnymi jest ogromnym zagrożeniem dla tradycyjnego rolnictwa. Gdyż wielu rolników wykorzystuje swój plon do ponownego obsiewu. W przypadku zanieczyszczenia uprawy przez GMO ich plony mogą się znacznie pogorszyć, przez co będą zmuszeni znacznie częściej kupować ziarno na siew, co ostatecznie przełoży się na wzrost cen produktów rolnych.

Najważniejszy jest obiektywizm.

Zdrowa żywność jest kluczowa dla społeczeństwa, dlatego trzeba kłaść ogromny nacisk na kontrolę jej jakości. Żywność GMO jest na ten moment wielką niewiadomą – przeprowadzone badania uniemożliwiają jednoznaczną odpowiedź czy jest ona zdrowa czy szkodliwa dla zdrowia. Należy zachować ostrożność i obiektywizm w ocenie badań naukowych.

A co może zrobić zwykły konsument? Tutaj każdy musi zadecydować za siebie czy woli sprawdzoną, tradycyjną, naturalną żywność czy wynalazek współczesności jakim jest GMO.